Format:15x23,5cm. Stron:8.
Fragment:"... Przedewszystkiém więc, wydźwignąć należy wszelkiemi siłami stanowisko ludowego pisarza z tego poniżenia, w jakiém ono do dziś pozostaje, ażeby ludzie serca, nauki, talentu i doświadczenia nie wzdragali się na nie choć czasem wstępować. Należy ciągle powtarzać i uczyć wszystkich tej dogmatycznej, że tak się wyrazimy prawdy, iż streszczanie wiedzy bez jej uszkodzenia i podawanie jej w przystępnej dla wszystkich formie, trudniejszém jest i wymagającém nierównie więcej światła, wiedzy, nauki, talentu i rozwagi jak pisanie wyższych nawet naukowych rozpraw dla uczonych. Co bowiem uczony uwzględnić, zrozumieć, uzupełnić, i przebaczyć potrafi, tego pomimo woli nie jest w możności uczynić prostaczek. Lud, z natury swej, zachowawczy, wierzący i religijny, ma swą obyczajną surowość, powagę, i właściwą mowę kto tego nie czuje i nie rozumie, pojętym przez niego nigdy nie będzie, chociażby prześlicznym i ognistym pisał stylem i nauk posiadał nie mało. Poczynają prawdę tę poznawać dziś i na Zachodzie, czego dowodem są między innemi wymowne słowa Michelet'a, któremu przecie ani talentu, ani uczucia, ani nauki zaprzeczyć nie podobna. « Czuję, powiada on w ostatniém swém dziele, jak my ludzie pióra z naszą wykwintnością literacką jesteśmy w pisaniu dzieł dla ludu niedołężni i nieudolni. Pochodzę przecie z ludu, nosiłem ten lud w mém sercu. Wszystkie jego pamiątki, zwyczaje są mi drogie, ale niestety języka ludowego nie byłem wstanie sobie przyswoić i mówić tym językiem «nie umiem, »...".



